Kamil Majchrzak odniósł historyczny sukces, wygrywając swój pierwszy w karierze turniej rangi ATP 250 – Libéma Open w holenderskim ’s-Hertogenbosch.
14 czerwca 2026 roku polski tenisista pokonał w dramatycznym finale rozstawionego z numerem drugim Australijczyka Alexa de Minaura (6. ATP) wynikiem 6:3, 2:6, 7:6(5). Triumf ten jest
kamieniem milowym w polskim tenisie oraz spektakularnym zwieńczeniem trudnej drogi powrotnej zawodnika po dyskwalifikacji.Droga do tytułu i pokonanie gigantów
Majchrzak, plasujący się przed turniejem na 76. miejscu w rankingu ATP, zaliczył jeden z najbardziej imponujących rajdów w sezonie. Stał się dopieru drugim tenisistą w historii (od wprowadzenia serii ATP 250 w 2009 roku), który w drodze po tytuł tej rangi wyeliminował trzech zawodników z czołowej dziesiątki rankingu ATP:
- Ćwierćfinał: Zwycięstwo nad najwyżej rozstawionym Kanadyjczykiem Felixem Augerem-Aliassimem (4. ATP) 6:4, 6:3.
- Półfinał: Wygrana z byłym liderem światowego rankingu, Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem (8. ATP) 7:6(4), 6:1.
- Finał: Ponad dwugodzinna batalia z Alexem de Minaurem, zakończona niezwykle nerwowym i zwycięskim dla Polaka tie-breakiem (7-5) w trzecim secie.
Historyczny wymiar sukcesu
Dzięki tej wygranej, 30-letni piotrkowianin wpisał się na stałe do historii krajowego sportu. Został zaledwie trzecim polskim singlistą w erze Open (od 1968 roku) – po Wojciechu Fibaku i Hubercie Hurkaczu – który zdołał wygrać turniej głównego cyklu ATP.
Skok w rankingu i nagroda finansowa
Sukces w Holandii przyniósł Majchrzakowi ogromny awans w światowym zestawieniu. Polak zyskał aż 29 pozycji i zadebiutował w pierwszej pięćdziesiątce rankingu, zajmując najwyższe w karierze 47. miejsce. Oprócz cennych 250 punktów, tenisista wzbogacił się o solidną premię finansową.